uchodźca

Dziennikarze na wojnie w Syrii

Wojna to ciąg wydarzeń przerażających dla większości społeczeństwa, dla której jest ona największym złem. W tej większości nie mieszczą się organizacje terrorystyczne i grupy interesów np. przemysł zbrojeniowy, którzy lubują się konfliktach i często czerpią z nich korzyści finansowe.

Dziennikarze, którzy postanowili relacjonować wojnę w Syrii codziennie są narażeni na śmierć

uchodźcaW tej grupie są również przedstawiciele pewnej grupy zawodowej, neutralnej dla konfliktu. Są nią korespondenci wojenni. Dziennikarze na pierwszej linii frontu, obserwatorzy największych wydarzeń, wielokrotnie porywani, ranieni lub zabijani przez wrogie siły w trakcie pracy. To dzięki nim wiemy jak naprawdę wygląda konfliktu, dostajemy informacje na bieżąco, dokumentuje (pisemnie, fotograficznie, telewizyjnie) wydarzenia, rozmawia ze świadkami i uczestnikami. Narażają własne zdrowie i życie dla dokumentowania najważniejszych wydarzeń na świecie. Zmiany jakie zaszły w mediach na przestrzeni lat doprowadziły do tego, że wysyłanie własnych reporterów za granicę jest zbyt drogie i nie opłacalne. Z tego powodu gazety czy telewizje korzystają z materiałów tworzonych przez wolnych strzelców dziennikarskich, tłumaczą doniesienia z mediów zagranicznych lub szukają materiałów lokalnej ludności, którzy dokumentują konflikt komórkami i domowymi kamerami, a następnie publikują na portalach społecznościowych. Dzięki nim media wiedzą co się dzieje praktycznie za darmo i jednocześnie nie narażają swoich dziennikarzy na nieprzyjemności. Uchodźcy z Syrii są również dobrymi informatorami. Uchodźca zwykle nie ma pieniędzy, więc za drobną opłatą chętnie opowie swoją historię, podobnie jak imigrant zarobkowy.

Możemy ich spotkać w obozach dla uchodźców w Europie, więc nie musimy jechać w sam środek konfliktu syryjskiego, żeby zdobyć o nim informacje. Taki rodzaj dziennikarstwa jest bezpieczniejszy ale czy tak samo dobry jak relacja na miejscu?