kabiny infrared

kabiny infrared i wypad z przyjaciółką

Moja przyjaciółka jest wielką pasjonata urody. Zna się na kosmetykach, zabiegach pielęgnacyjnych, wie gdzie można znaleźć dobra fryzjerkę czy kosmetyczkę w mieście i zawsze chętnie doradzi jeśli chodzi o tematy urodowe.

Kabiny infrared to fajne miejsce na spotkanie

kabiny infraredWiele razy już mi się to przydawało, i uniknęłam wielu wpadek kosmetycznych. Jednak kiedy Paulina zaproponowała mi wyjście do sauny to nie byłam tym zachwycona. Ona mówiła tylko o tym, jak to fantastycznie takie sauny działają na organizm, jak się wtedy oczyszcza z toksyn i jaki się człowiek wtedy czuje zrelaksowany. Ja jednak raz skorzystałam z sauny i w zasadzie wyszłam po kilku minutach, bo nie potrafiłam wytrzymać w takiej gorącej temperaturze i przy takiej wilgoci powietrza. Ona powiedziała jednak, ze nie jest to tradycyjna sauna, a kabiny na podczerwień. To mi się wydawało jeszcze mniej atrakcyjne. Gdzie tam ma być jakaś podczerwień i jak niby jakieś naświetlania miałyby sprawić, ze poczuje się dzięki temu lepiej? Byłam sceptycznie nastawiona do tego pomysłu. Jednak Paulina nie dawała za wygarnę i w końcu zaplanowałyśmy sobie wypad na te kabiny infrared, choć nie byłam do tego przekonana. Okazało się jednak, ze faktycznie nie ma to wiele wspólnego z sauną, poza tym, ze małe pomieszczenie jest wyłożone drewnem i jest w nim bardzo ciepło.

Nie jest jednak wilgotno i to mi się spodobało. Dzięki temu tylko moje mięśnie były nagrzewane, a nie wszystko. Na pewno kabiny na podczerwień są godne polecenia. Sprawdziły się świetnie i planujemy już kolejny wypad na wizytę.