shisha sklep online

Nigdy więcej shisha sklep online

W ostatni weekend wybraliśmy się ze znajomymi do baru z fajką wodną. Była to ostatnia propozycja naszego znajomego na miejsce w które możemy razem wyjść. Każdy z nas miał swój ulubiony klub i nie chciał iść do innego.

Shisha sklep online jest nie dla mnie

shisha sklep onlineNie znaliśmy żadnego nowego miejsca, a nikt nie chciał ustępować. W końcu Maciek powiedział, że słyszał o takim klubie. Nigdy sam tam nie był, ale jego kolega mówił, że jest fajnie. Nikt z nas nie słyszał o takim miejscu u ans w mieście, więc postanowiliśmy się z nim zapoznać. Obok działa shisha sklep online, więc łatwo było znaleźć adres, a w razie potrzeby kupić towar od razu po wyjściu z baru. Ja jednak na pewno nigdy nie zrobię w nim zakupów, na pewno nie po ostatniej imprezie. Gdy weszliśmy do klubu od razu było widać jego egzotyczny wystrój. Wszystko było utrzymane w kolorach czerwieni, żółci i pomarańczu, z głośników leciała arabska muzyka, w a menu obok tradycyjnych polskich przekąsek, były też dania kuchni Bliskiego Wschodu. Fajka wodna szisza była tylko dodatkiem do zabawy. Nawet mi się tam podobało. Co prawda to nie do końca moje klimaty, ale zawsze fajnie jest poznać nowe kultury i potrawy. Gdy weszliśmy barman zapytał się nas czy jesteśmy pierwszy raz, bo jeśli tak to przyślą nam kogoś kto nam wszystko wytłumaczy. Myśleliśmy, że wszystko będzie gotowe, ale okazało się inaczej. Nie wiedzieliśmy, że są jakieś akcesoria do shishy, ani jak ją nabijać. Było też kilka rodzajów jej napełniania. Tytoń do fajki wodnej był dla nas oczywisty. Ale poza nim możemy wybrać różne smaki i zapachy, a także inny napój do podgrzewania. Smak i zapach jest zależny jaka będzie melasa do shishy. Do tego zwykle jest woda, ale nasz przewodnik namówił nas na ,,polską sziszę” napełnianą wódką. Jak dla mnie to była przesada, ale koledzy się uparli. Od razu nie poczuliśmy jej działania, ale już przy drugim razie miałam dosyć. Innych to nie zniechęcało, bo nie czuli się pijani. Niestety, działanie było opóźnione i wkrótce chodzili jak na haju, a ktoś ich musiał wsadzić do taksówki.

Ja byłam w najlepszym stanie, więc musiałam to zrobić. Prowadzenie facetów większych ode mnie nie jest fajne, ale nie miałam wyboru. Od tamtej pory już tam nie chodzimy, a ja powiedziałam sobie: nigdy więcej fajki wodnej!