Rodzinna wyprawa statkiem

Podczas ostatnich wakacji wraz z mężem oraz synami postanowiliśmy wybrać się nad polskie morze. Trzeba w tym miejscu powiedzieć, że pogoda nieszczególnie nam sprzyjała, w związku z czym na plaży spędziliśmy zaledwie trzy dni, jednak atrakcji nie brakowało, gdyż zamiast wiecznego narzekania na pogodę postanowiliśmy sobie, że wykorzystamy ten odpoczynek maksymalnie. Jednym z naszych pomysłów były rejsy rodzinne, na które natrafiliśmy w porcie.

Wspaniała morska wycieczka z całą rodziną

rejsy rodzinneW związku z tym, że miejscem naszego wypoczynku był Półwysep helski, a dokładniej rzecz ujmując; Jurata mieliśmy wiele możliwości na zwiedzanie. Przez pierwsze dni odwiedziliśmy pobliskie fokarium, a także latarnię morską. Oprócz tego oczywiście wielokrotnie zwiedziliśmy wzdłuż i wszerz deptak naszej miejscowości. Jednak nadmorskie kurorty mają to do siebie, że wprawdzie panuje w nich niepowtarzalny klimat, jednak nie można w nieskończoność zwiedzać głównej ulicy ponieważ po pierwsze; jest to monotonne, a po drugie dzieci tam szaleją w związku z nadmiarem atrakcji. Pewnego dnia wybraliśmy się na wycieczkę do portu i natrafiliśmy tam na ciekawą ofertę, a mianowicie spotkaliśmy marynarza, który proponował rejsy rodzinne. Początkowo mieliśmy pewne opory, ale uznaliśmy, że w sumie nigdy tego nie próbowaliśmy i czemu nie! Celem wycieczki mógł być Gdańsk lub Sopot.

Wybraliśmy to pierwsze miejsce, ponieważ zwyczajnie bardziej nam się podoba. Sam rejs był świetnie zorganizowany; można było zejść pod pokład, by zobaczyć jak wygląda wnętrze prawdziwego statku, posłuchać opowieści marynarza na temat historii odwiedzanego miejsca, a także posłuchać rozbrzmiewających na pokładzie szant. Była to niezapomniana przygoda zarówno dla nas, jak i dla dzieciaków.