rozwody

Rozwody stały się moją rzeczywistością

Jestem żoną od dwunastu lat. Wraz z małżonkiem doczekaliśmy się dwójki dzieci. Ja byłam pochłonięta pracą. Moją pasją było pielęgniarstwo. Po ukończeniu studiów magisterskich pojawiły się przede mną nowe ścieżki kariery. Zawsze byłam ambitną osobą i postanowiłam z nich skorzystać.

Rozwody w mojej rodzinie były nowością

rozwodyBardzo dużo czasu poświęcałam na swoich pacjentów. Wkrótce zaczęłam pracę na drugi etat w hospicjum. Po przychodni moim obowiązkiem stały się codzienne wizyty u ludzi chorych na raka. To było bardzo odpowiedzialne i ciężkie zajęcie. Bardzo zaniedbywałam swoje dzieci oraz męża. Co prawda chodziły one już do liceum i nie potrzebowały dużo uwagi. Uważałam, że wychowałam je tak jak tylko mogłam. Nie miały do mnie o to żadnych pretensji. Z czasem przyzwyczaiły się do mojego zajęcia i trybu życia. Pewnego dnia zaproszono mnie na specjalne szkolenie. Wróciłam trochę szybciej. Wtedy mój małżonek zostawił telefon na stole. Ktoś stale przysyłał mu wiadomości. Zauważyłam, że pochodzą one z pewnego portalu randkowego. Tak odkryłam, że mój Sławek umawia się z innymi kobietami. Wzięłam urlop i postanowiłam go śledzić. Moja intuicja mnie nie zwiodła. Miałam tego dosyć. Po krótkiej rozmowie zdecydowałam, że nie będę ratowała tego związku. Trudno, rozwody w mojej rodzinie nie zdarzały się zbyt często. Ja jednak musiałam to zrobić. Nie potrafiłam mu ponownie zaufać. Kancelaria adwokacka znajdowała się po drugiej stronie ulicy. Postanowiłam do niej pójść. Tam po rozmowie z sekretarką zostałam odesłana do gabinetu. Mój prawnik był naprawdę dojrzałym mężczyzną.

Wspólnie zdecydowaliśmy, że muszę złożyć odpowiedni pozew. Bardzo się stresowałam. Na szczęście moja rozprawa sadowa nie była taka ciężka jak się spodziewałam. Sławek również zachował się bardzo rozsądnie. Udało nam się rozejść w przyjaźni. Mój adwokat stwierdził, że mało kto potrafi tak dobrze kontrolować swoje emocje.