Wesele z łódzkim kamerzystą

Kręcenie filmów zawsze było moim marzeniem. Nigdy nie wybiegałem daleko marzeniami; nie dla mnie gwiazdorski świat Hollywood. Moje ambicje były raczej przyziemne. Niestety nie dostałem się na studia reżyserskie, ale pasja nadal pozostała. Wymyśliłem jednak sposób na życie, poniekąd związany z filmem…

Praca łódzkiego kamerzysty

łódzki kamerzystaDziś zajmuję się filmowaniem wesel i innych uroczystości rodzinnych. Porażkę zmieniłem w sukces; co prawda nie dane mi było studiowanie, ale za to otworzyłem własną firmę. Łódzki kamerzysta to ja! Pod tym hasłem można mnie znaleźć w Internecie. Moja strona jest codziennie odwiedzana przez dziesiątki osób, odbieram liczne telefony, a terminy mam zajęte na kolejne dwa lat. Nie mam powodów do narzekania – interes się kręci. Nie pamiętam kiedy miałem wolny weekend – wesela odbywają się głównie w soboty, a w niedzielę poprawiny. Dwa dni w pełnej gotowości z ciężką kamerą na ręku sprawiają, że jestem bardzo zmęczony. Mimo fizycznego zmęczenia, braku snu i odpoczynku – jestem szczęśliwy, że zajmuję się tym, co kocham. Praca daje mi satysfakcję. Na weselu pojawiam się jako pierwszy. Muszę mieć czas na rozstawienie statywów i pozostałego sprzętu. Każde wesele to dla mnie wyzwanie, ponieważ każda para młoda ma inne oczekiwania. Niektóre są bardzo wygórowane. Jestem elastyczny i zawsze robię wszystko, co w mojej mocy, żeby klienci byli zadowoleni. Największą nagrodą jest dla mnie szeroki uśmiech na twarzy jako znak, że sprostałem oczekiwaniom. Nie zawsze jest lekko, ale każdy szczegół staram się uzgadniać z młodą parą – po to by uniknąć nieporozumień.

Mimo początkowych niepowodzeń, jestem wdzięczy losowi za to, że tak pokierował moim życiem. Najważniejsze w życiu to robić to , co się lubi i w czym jest się po prostu dobrym. Wtedy żadna praca nie jest ciężarem. Wręcz przeciwnie! Mam nadzieję, że stworzę jeszcze mnóstwo filmów.